Co z kredytem po rozwodzie?

Jeśli małżonkowie wspólnie wzięli kredyt, to nawet po rozwodzie nadal muszą go spłacać. Kredyt to bowiem zobowiązanie, które ma charakter solidarny.

Kredyt w pojedynkę czy kredyt we dwoje?

kredyt z małżonkiemJeśli na kredyt hipoteczny decydujemy się wraz z małżonkiem lub małżonką, to niezależnie od ustanowionej (lub nie) rozdzielności majątkowej mamy obowiązek go spłacać. Ubiegając się o takie zobowiązanie możemy zaciągnąć je w pojedynkę lub z partnerem życiowym. Jeśli weźmiemy kredyt sami mamy większy wpływ na warunki kredytowania czy ustalenie harmonogramu spłat. Jesteśmy również w pełni odpowiedzialni za jego terminową spłatę. Jeśli się z tego nie wywiążemy, bank będzie miał prawo podjąć określone kroki mające na celu odzyskanie pożyczonych pieniędzy (wraz z odsetkami).

Obowiązek spłaty nie jest związany z naszą aktualną sytuacją rodzinną. Co to oznacza w praktyce? To, że jeśli zdecydowaliśmy się na kredyt będąc w związku małżeńskim, to będziemy musieli spłacać go również wtedy, gdy dojdzie do rozwodu. A co jeśli kredyt wzięliśmy razem z drugą osobą? Wówczas na umowie kredytowej widnieć będą dane dwóch kredytobiorców. Co ważne, są oni odpowiedzialni w równym stopniu za spłatę powstałego zobowiązania.

Konsekwencje prawne rozwodu

Gdy zostaje orzeczony rozwód ustaje wspólność majątkowa małżonków. Mogą oni wystąpić o sądowny podział majątku wspólnego. Niestety, ich długów podzielić już nie można. Oznacza to, że jeśli będąc małżeństwem dwie osoby wzięły kredyt, to nawet po rozwodzie mają obowiązek go spłacać. Obowiązek ten dotyczy obu kredytobiorców w równym stopniu. Do momentu całkowitej spłaty kredytu oboje pozostają dla banku dłużnikami.

Zgodnie z artykułem 56, pkt. 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego o orzeczenie rozwodu można ubiegać się wówczas, gdy pomiędzy małżonkami doszło do trwałego i zupełnego rozkładu pożycia. Natomiast w świetle artykułu 366 Kodeksu cywilnego kilku dłużników może być zobligowanych do spłaty zobowiązania w ten sposób, że wierzyciel ma prawo żądać całości lub części świadczenia od wszystkich dłużników jednocześnie lub od każdego z nich z osobna. Zaspokojenie roszczeń wierzyciela przez któregokolwiek z dłużników, zwalnia pozostałych z finansowej odpowiedzialności (solidarność dłużników). I odwrotnie, do momentu trwania zobowiązania wszyscy dłużnicy pozostają odpowiedzialni za jego spłatę.

Co z kredytem po rozwodzie?

Nawet po rozwodzie i podziale majątku obowiązek spłaty kredytu pozostaje. Sąd może ustanowić to, kto przejmie określone dobra materialne, ale nie wyda decyzji o tym, kto ma spłacać kredyt. Dzieje się tak dlatego, że został on zaciągnięty przez dwie osoby, których status związku nie ma żadnego znaczenia. Oznacza to, że muszą one spłacać kredyt niezależnie od tego czy są ze sobą w związku czy też są dla siebie zupełnie obcymi osobami.

Z kolei dla banku istotna jest jedynie liczba kredytobiorców. Co ważne, placówka finansowa nakaz zapłaty może wystosować wobec każdej z tych osób. Tym samym, nawet jeśli przy rozwodzie małżonkowie ustalą między sobą to, kto będzie spłacał kredyt, to przy braku płatności bank i tak przypomni o niej drugiemu kredytobiorcy. Będzie to miało miejsce nawet wówczas, gdy nie korzysta on z przyznanych środków finansowych. W takiej sytuacji dobrym rozwiązaniem jest przeniesienie kredytu na jednego z małżonków.

Czy przeniesienie kredytu na inną osobę jest możliwe?

Zgodnie z artykułem 519 Kodeksu cywilnego możliwe jest przeniesienie długu na osobę trzecią lub tylko na jednego z małżonków. Przejęcie długu może nastąpić:
-poprzez zawarcie umowy między wierzycielem, a osobą trzecią i za zgodą dłużnika;
-poprzez zawarcie umowy między dłużnikiem, a osobą trzecią i za zgodą wierzyciela.

Zgoda wierzyciela może zostać złożona którejkolwiek ze stron. Takie oświadczenie jest jednak bezskuteczne, gdy wierzyciel miał świadomość tego, że osoba przejmująca dług nie będzie w stanie go spłacić. W świetle artykułu 522 Kodeksu cywilnego umowa o przejęcie długu musi pod rygorem nieważności mieć formę pisemną. Dotyczy to również wyrażenia przez wierzyciela zgody na taką „cesję”.

Przeniesienie kredytu na byłego małżonka jest możliwe wówczas, gdy wyrazi on na to zgodę. Wówczas obie widniejące na umowie strony powinny udać się do banku i w formie pisemnej zawrzeć to, kto będzie spłacał raty za kredyt. Wobec zgodnego oświadczenia obu stron drugi kredytobiorca zostanie zwolniony z obowiązku spłaty.

Wspomniane rozwiązanie nie jest jednak tak proste, jak może się wydawać. Banki chętnie podpisują umowy z większą liczbą kredytobiorców, gdyż jest to dla nich lepsze zabezpieczenie. Nawet jeśli jeden dłużnik nie wywiąże się ze spłaty, to zawsze znajdzie się osoba, którą będzie można pociągnąć do finansowej odpowiedzialności.

Jeśli na umowie ma widnieć tylko jeden kredytobiorca, to musi on posiadać solidne zabezpieczenie, które umożliwi mu spłatę zobowiązania. W sytuacji, gdy kredyt ma zostać przeniesiony na inną osobę, bank dokona analizy jej zdolności i wiarygodności kredytowej. Sprawdzi go również w bazach dłużników i porówna wysokość otrzymywanych dochodów z kosztami życia. Jeśli bank uzna, że przeniesie kredytu na inną osobę jest zbyt ryzykowne, nie wyrazi na to zgody. W takiej sytuacji byłe już małżeństwo będzie musiało dalej wspólnie spłacać zaciągnięty kredyt.

Co z kredytem po rozwodzie? Podsumowanie

Jeśli bank nie wyrazi zgody na przeniesienie zobowiązania pozostanie nam „dogadanie się” z drugim kredytobiorcą. Gdy jest on rzetelnym płatnikiem możemy umówić się, że to on będzie spłacał kredyt i regulował kolejne raty. Zwłaszcza jeśli to on korzysta z przyznanych środków. Wówczas druga osoba widnieje wprawdzie w papierach, lecz nie musi martwić się kredytem. Przynajmniej do momentu, gdy współkredytobiorca terminowo go spłaca. Jeśli jednak nastąpi opóźnienie w spłacie, bank może egzekwować jej uiszczenie nawet od tego małżonka, który z kredytem nie chce mieć nic wspólnego.

Innym rozwiązaniem jest wspólna dalsza spłata kredytu, a następnie rozliczenie się między sobą. Problemy mogą pojawić się wówczas, gdy małżonkowie rozstali się w niezgodzie. W takiej sytuacji może zdarzyć się, że jedna ze stron specjalnie zaniecha spłaty kredytu, by przysporzyć drugiej zmartwień i nieprzyjemności. A przy dużych opóźnieniach w spłacie działania egzekucyjne mające na celu odzyskanie należności dotkną każdą ze stron.

Dodaj komentarz